Spotkałam dzisiaj masę osób ze starego Cm. Jakoś chronologicznie to był Disza, Sofiś, Suri, Damian, Eme i Shad. Możliwe, że kogoś pominęłam, było was tam w pizdu dużo. Był moment na j. 61, że było 20 osób (wtf). Totalne zniszczenie :D I właśnie. Eme! Co to był za szok. Szok szoków, ale jednak się pomyliłam i szok szoków szoków nastąpił później.
Z tego całego zamieszania zapamiętałam tyle, że oświadczyłam się Suri. Oczywiście się zgodziła ^-^. Ślub za dwa lata! No i ubrałam się jak Sof, tłumacząc, że chciałam wyglądać jak najfajniejsza osoba jaką znam. Później spotkałam Shada *o*. Omg, ale to była faza. Totalny szok. Szok szoków szoków.
Później się zabiłam trzy razy. Pierwszy zgon był jak zobaczyłam Shada, zawał serca, ale wstałam. Następnie waliłam głową o drzewo, aż nie umarłam i tak się stało, ale wstałam. Ostatni zgon miałam jak założyłam siatkę na głowę, zawiązałam sznur wokół szyi i rzuciłam się w przepaść. Przebiłam pamiętny dzień, w którym Kaoru zabił Liz i Jess , hihi ^^.
Hihi, koniec. Pozderki dla Liz, Jess, Lili i Shadzia :* Taki krótki wpis. Do następnego mordeczki :>.


Ojejku *-* DZIĘKUJE ^^
OdpowiedzUsuń-Liz